Różaniec-wieś w województwie lubelskim. Metrykę ma starszą od Tarnogrodu, Biłgoraja i Zamościa. Powstała w 1550 roku staraniem Jana Kuźmy, któremu król Zygmunt August II nadał prawo osadzania „ludzi karczować się mających” w lesie nad rzeką Lubieńką. Należała do starostwa zamechskiego. W 1589 roku wraz z całym starostwem, została włączona do ordynacji Zamoyskich, w której w 1792 roku pełniła rolę ośrodka klucza dóbr. W 1827 roku wieś liczyła  206 domów z 1433 mieszkańcami. Spis z roku 1921 mówił już o 343 domach oraz 1818 mieszkańcach.
       Dla rozwoju wsi XVII i XVIII wiek był generalnie bardzo niepomyślny. Na Różaniec spadło wiele klęsk, takich jak pożary czy epidemie, które dziesiątkowały ludność. Poza chorobami wieś pustoszyły najazdy Tatarów. W roku 1785 do Różańca sprowadzono kolonistów niemieckich. Przed pierwszą wojną światową Różaniec był gminą, która obejmowała wsie: Jamieńszczyzna, Wola Różaniecka, Luchów Górny, Luchów Dolny.
W 1928 roku powstała tu Straż Pożarna, Koło Gospodyń Wiejskich, Kółko Rolnicze, organizacje młodzieżowe: Wici i Siw, sklep spółdzielczy oraz pierwsza w powiecie biłgorajskim Spółdzielnia Mleczarska. W latach 1937-38 zostały wybudowane dwie szkoły pod kierunkiem Piotra Denisa. Od momentu wybudowania szkół istnieje podział na dwie części: Różaniec Pierwszy i Różaniec Drugi, zaczynając  od  kierunku wschodniego ku zachodowi. Wówczas w części pierwszej była szkoła 7 – klasowa, a w części drugiej 6 klasowa.
16 września 1939 roku  o godz. 1000 do Różańca wkroczyły wojska hitlerowskie. Doszło do starcia z patrolem niemieckim we wschodniej części wsi. W sierpniu 1940 roku Niemcy przygotowując się do ataku na Związek Radziecki rozpoczęli budowę drogi Krzeszów- Cieszanów wiodącą przez Różaniec. Przy budowie drogi zatrudnieni byli mieszkańcy wsi. Latem 1941 roku spadły na wieś pierwsze poważniejsze represje za pomoc udzielaną żołnierzom radzieckim zbiegłym z hitlerowskiej niewoli. W pamięci niemal wszystkich starszych ludzi utkwiła niedziela 9 października 1942 roku. Niemcy szli ławą przez wieś i każdego kogo spotkali pędzili przed siebie na plac obok remizy, zebrali kilkaset osób. Mieszkańcy Różańca byli świadkami pierwszej publicznej egzekucji wykonanej na sześciu osobach, mającej ostatecznie odstraszyć od „kumania się ludności z bandytami z lasu” i udzielania pomocy zbiegom. Po egzekucji dziesięć osób dodatkowo aresztowano i w charakterze zakładników wywieziono do obozu zagłady w Majdanku. Październik był zaledwie namiastką tragedii jaka rozegrała się w tej wsi, w kilka miesięcy później, dokładnie 18 marca 1943. O świcie wieś została otoczona przez wojsko i rozpoczęła się pacyfikacja. Strzelano do wszystkich, którzy próbowali gdzieś ukryć się lub zbiec. Plonem trwającej cały dzień akcji było zamordowanie 69 mieszkańców, spalenie 548 budynków, wywiezienie kilkudziesięciu rodzin do tzw. obozów przejściowych dla wysiedleńców, a następnie na przymusowe roboty. Wieś płonęła trzy dni, ocalały tylko trzy budynki. Aresztowania i represje nie ustawały. Dokończenie akcji pacyfikacyjnej i wysiedleńczej nastąpiło 26 czerwca. Ponieważ i tym razem spora grupa mieszkańców powróciła na zgliszcza uciekając  z transportów i obozów, ostateczną „czystkę” przy pomocy oddziału  ukraińskich nacjonalistów przeprowadzono 14 lipca. Od czerwca 1943 roku usytuowano we wsi 15 osobowy posterunek żandarmerii. W lipcu przyjechali osadnicy – nowi gospodarze starego Różańca i przebywali do 3 listopada. W nocy z pierwszego na drugiego listopada  odwiedził ich oddział partyzancki Jana Komosy ”Zory”, rodem z  Różańca. Nasiedleni otrzymali polecenie: opuścić wioskę w ciągu trzech dni i odjechali nawet przed terminem. Wraz z nimi ulotniła się załoga posterunku żandarmerii. Przed zimą Różaniec znów zaczął się zaludniać, płacąc dużą cenę za walkę o swe przetrwanie. Represje okupanta wobec Różańca ściśle łączyły się z całokształtem jego polityki w tej części  GG. W dużym stopniu były one też świadomym niszczeniem naturalnego zaplecza dla coraz liczniejszych w tym rejonie oddziałów partyzanckich, rodzinnych i przebywających z innych terenów, by walczyć przeciwko barbarzyńskiej akcji wysiedleńczej. Najokrutniejszy los za zaangażowanie się w tę walkę oraz pomoc partyzantom, spotkał odległą o dwa kilometry od Różańca niewielką wioskę Szarajówkę. 18 maja 1943 roku całą jej ludność, nie wyłączając dzieci i starców, faszyści spędzili do jednej stodoły, zamknęli ją i podpalili. W okresie międzywojennym Różaniec był wsią dobrze zorganizowaną, umiejętnie broniąca  się przed wyzyskaniem i miał liczne grono radykalnych działaczy ludowych. Taka wieś nie mogła być bierna w okresie okupacji. Do dzisiaj nikt nie ustalił dokładnej liczby ofiar i strat poniesionych przez tę jedną wieś Różaniec w całym okresie drugiej wojny światowej. Mieszkańcy wsi wiedzą jednak, że zapłacili ogromną cenę za swój patriotyzm, za swą postawę, za walkę prowadzoną z okrutnym okupantem. W środku wsi stoi pomnik wzniesiony w 1951 roku ku pamięci ofiar hitleryzmu. Na tym samym placu, w środku wsi, są mogiły zabitych podczas pacyfikacji. Na większości nagrobków jest data: 18 marzec 1943 rok.

 

A.N.